Waldemar Łój

Dla mnie książka Tomka Zembrowskiego ma formę pamiętnika. Otóż autor szczerze opisuje swoje zmagania z nałogiem, wręcz z uzależnieniem. Jednakże, jak się okazuje w tym przypadku nie ma wyzwolenia z nałogu. Wspomina swój „pierwszy raz”, potem sięga dalej, by wkrótce uzależnić się od golfa ! Na stronach książki czyni to nieustannie, choć czasami w sposób słodki, delikatny, ale też „przerażający i przytłaczający”. Po lekturze mam wrażenie, że golf pojawił się na długo przed narodzeniem historii. Autor zabiera nas do przeszłości i wraca do korzeni golfa, aby wyjaśnić wiele pytań. Na kartach książki pojawia się wiele nazwisk z zaszczytnego grona największych sław golfa